Kliknięcie kosztuje 2 zł, 8 zł, a być może nawet 30 zł? Sama stawka niewiele mówi o tym, czy kampania jest droga. Jeśli natomiast firma płaci za ruch, który nie ma większych szans zakończyć się zapytaniem lub sprzedażą… mamy problem.
Wysokie CPC nie zawsze jest przy tym winą konkurencyjnej branży. Część budżetu można odzyskać, poprawiając kilka elementów kampanii.
Co realnie wpływa na koszt kliknięcia w Google Ads?
Google Ads działa w systemie aukcyjnym, na cenę wpływa m.in. konkurencja o dane słowo kluczowe. Nie oznacza to jednak, że wygrywa po prostu reklamodawca gotowy zapłacić najwięcej.
Jakość reklamy i strony, na którą trafia użytkownik również są istotne. Pomocnym narzędziem diagnostycznym jest Wynik Jakości. Google ocenia w nim trzy komponenty: przewidywany CTR, trafność reklamy oraz jakość strony docelowej.
Warto jednak uważać na częsty skrót myślowy. Optymalizacja CPC nie polega na podnoszeniu Wyniku Jakości dla samej liczby. Google wprost zaznacza, że jest to narzędzie diagnostyczne, które ma wskazywać obszary wymagające uwagi.
Jak poprawić wynik jakości reklamy?
Wyobraźmy sobie użytkownika wpisującego „meble kuchenne na wymiar”. Reklama obiecuje projekt i wykonanie kuchni, ale po kliknięciu prowadzi na stronę główną firmy produkującej również szafy, garderoby i meble biurowe. Informacji o kuchniach trzeba dopiero poszukać.
Dużo lepszą drogą jest zachowanie ciągłości: zapytanie – reklama odpowiadająca intencji – właściwa strona docelowa. Warto grupować słowa kluczowe tematycznie, dopasowywać do nich komunikaty reklamowe i kierować użytkownika możliwie blisko tego, czego rzeczywiście szukał.
Landing page powinien działać szybko, być czytelny na telefonie i zgodny z obietnicą z reklamy. Samo sprowadzenie użytkownika na stronę nie jest jeszcze sukcesem.
Frazy wykluczające – jak nie płacić za niepotrzebny ruch?
Jednym z prostszych sposobów na obniżenie kosztu kliknięcia Google Ads w skali całej kampanii jest ograniczenie kliknięć, których firma w ogóle nie potrzebuje.
Pomagają w tym wykluczające słowa kluczowe. Jeżeli sprzedajesz nowe meble, możesz nie chcieć płacić za wyszukiwania dotyczące mebli używanych, darmowych projektów czy samodzielnej naprawy.
Lista wykluczeń nie powinna powstać raz i trafić do szuflady. Regularny przegląd raportu wyszukiwanych haseł pokazuje, przy jakich rzeczywistych zapytaniach pojawiały się reklamy. Kilka minut analizy wystarczy, żeby znaleźć ruch, który od tygodni konsumuje część budżetu bez efektów.
Kiedy warto zlecić optymalizację specjaliście?
Samodzielne prowadzenie kampanii ma sens, dopóki jesteśmy w stanie ją regularnie analizować i wiemy, co wynika z danych. Sygnałem ostrzegawczym jest sytuacja, w której koszty rosną, konwersji nie przybywa, raport wyszukiwanych haseł od dawna nie był sprawdzany, a decyzje o zmianach sprowadzają się do zwiększania lub zmniejszania budżetu.
Profesjonalnie prowadzone kampanie Google Ads wymagają pracy nie tylko nad stawkami, lecz też nad strukturą kampanii, kreacjami, stronami docelowymi, pomiarami konwersji oraz analizy tego, które kliknięcia faktycznie prowadzą do biznesowego rezultatu.
Nie płać za kliknięcia, których Twoja firma od początku nie potrzebowała.
Artykuł sponsorowany